Wykluczenie dobra współmałżonka – gdy małżeństwo staje się układem jednostronnym

Wykluczenie dobra współmałżonka może prowadzić do nieważności małżeństwa, jeżeli w chwili ślubu jedna ze stron – pozytywnym aktem woli – odrzucała drugą jako równorzędnego małżonka albo wykluczała istotne ukierunkowanie wspólnoty życia na jej dobro. Nie wystarczy późniejszy egoizm, brak pomocy, zdrada, przemoc czy rozpad relacji. Trzeba wykazać wcześniejszą decyzję: „chcę ślubu i korzyści płynących z tej osoby, ale nie przyjmuję jej naprawdę jako współmałżonka”.

„Potrzebowałem żony, która zajmie się domem. Jej zdanie nie miało znaczenia”.

„Wyszłam za niego dla bezpieczeństwa finansowego. Nie zamierzałam budować z nim wspólnego życia”.

„Miała należeć do mnie, ale nie mogła niczego ode mnie oczekiwać”.

Takie wypowiedzi nie zawsze oznaczają nieważność małżeństwa. Pokazują jednak problem znacznie poważniejszy niż niedopasowanie charakterów: możliwość zawarcia ślubu z osobą, której w rzeczywistości nie zamierzało się przyjąć jako małżonka.

Czym jest dobro współmałżonka?

Kodeks Prawa Kanonicznego określa małżeństwo jako wspólnotę całego życia, skierowaną ze swojej natury ku dobru małżonków oraz zrodzeniu i wychowaniu potomstwa. Zgoda małżeńska polega natomiast na wzajemnym oddaniu i przyjęciu siebie przez kobietę i mężczyznę. Wynika to z kan. 1055 i 1057 Kodeksu Prawa Kanonicznego.

Dobro współmałżonka, określane jako bonum coniugum, nie oznacza zagwarantowania drugiej stronie szczęścia, komfortu ani nieustannego poczucia emocjonalnego spełnienia. Prawo nie wymaga także idealnej zgodności charakterów, identycznego podziału obowiązków ani małżeństwa wolnego od kryzysów.

Chodzi o coś bardziej podstawowego: przyjęcie drugiej osoby jako prawdziwego współmałżonka, któremu przysługuje własna godność, podmiotowość oraz miejsce we wspólnocie tworzonej przez obie strony.

Małżeństwo nie jest więc umową, w której jedna osoba zapewnia pieniądze, seks, opiekę, potomstwo albo status społeczny, a druga zachowuje pełną kontrolę i nie przyjmuje żadnej wzajemnej odpowiedzialności.

Sobór Watykański II mówi o małżeństwie jako o głębokiej wspólnocie życia i miłości, powstającej przez osobiste oraz nieodwołalne przymierze. Małżonkowie wzajemnie się sobie oddają i przyjmują, zachowując równą godność osób. Takie ujęcie przedstawiają punkty 48-49 konstytucji Gaudium et spes.

Małżonek czy osoba pełniąca określoną funkcję?

Nie każde małżeństwo zawarte również z powodów materialnych, rodzinnych albo społecznych jest nieważne. Motywy decyzji mogą być mieszane. Ktoś może pragnąć miłości, stabilizacji, dzieci, wspólnego domu i bezpieczeństwa finansowego jednocześnie.

Problem zaczyna się wtedy, gdy druga osoba nie jest przyjmowana jako współmałżonek, lecz wyłącznie jako środek do osiągnięcia celu.

Może zostać sprowadzona do roli:

  • sponsora utrzymującego określony poziom życia;
  • gospodyni, opiekuna lub osoby wykonującej wszystkie obowiązki;
  • partnera zapewniającego dostępność seksualną;
  • rodzica potrzebnego wyłącznie do posiadania dziecka;
  • narzędzia pozwalającego uzyskać status społeczny, obywatelstwo albo akceptację rodziny;
  • wizytówki potwierdzającej sukces, atrakcyjność lub „normalne życie”;
  • osoby całkowicie podporządkowanej decyzjom drugiej strony.

Samo oczekiwanie, że jeden małżonek będzie więcej zarabiał, a drugi zajmie się domem, nie oznacza symulacji. Małżonkowie mogą swobodnie uzgodnić różne role. Istotne pytanie brzmi: czy oboje pozostają współtwórcami małżeństwa, czy jedna osoba została z góry pozbawiona prawa do współdecydowania o własnym życiu?

Kiedy instrumentalne traktowanie może oznaczać symulację?

Zgodnie z kan. 1101 §2 nieważnie zawiera małżeństwo ten, kto pozytywnym aktem woli wyklucza samo małżeństwo, jego istotny element albo istotną właściwość.

Nie wystarczy więc stwierdzić: „on traktował mnie źle” albo „ona myślała tylko o sobie”. Proces dotyczący symulacji wymaga ustalenia decyzji istniejącej w chwili wyrażania zgody małżeńskiej.

Może ona przyjąć postać wyraźnego zastrzeżenia:

„Wezmę ślub, ale tylko ja będę decydował o pieniądzach, mieszkaniu i jej pracy”.

Może być także decyzją niewypowiedzianą wprost:

„Potrzebuję człowieka, który zapewni mi określone życie. Jego potrzeby i dobro nie będą miały dla mnie znaczenia”.

Nie trzeba posługiwać się pojęciem bonum coniugum ani rozumieć jego prawnego znaczenia. Trzeba jednak udowodnić rzeczywisty zamiar sprzeczny z przyjęciem drugiej osoby jako małżonka.

Sześć sytuacji wymagających szczególnej analizy

1. Radykalne odrzucenie równości małżonków

Kan. 1135 przyznaje każdemu z małżonków równe prawa i obowiązki w sprawach należących do wspólnoty życia małżeńskiego. Nie oznacza to identycznych zarobków, obowiązków ani pozycji zawodowej.

Znaczenie może mieć natomiast przekonanie istniejące przed ślubem, że jedna osoba ma bezwzględnie rządzić, a druga wyłącznie wykonywać polecenia.

Przykładem może być zamiar kontrolowania:

  • dostępu współmałżonka do pieniędzy;
  • jego pracy, nauki albo kontaktów z innymi ludźmi;
  • miejsca zamieszkania;
  • leczenia i decyzji dotyczących zdrowia;
  • relacji z rodziną;
  • wszystkich istotnych spraw dotyczących wspólnego życia.

Późniejsza dominacja nie dowodzi jeszcze symulacji. Może jednak ujawniać wcześniejszy plan, jeżeli przed ślubem pojawiały się jednoznaczne wypowiedzi, warunki albo próby podporządkowania.

2. Ślub zawarty wyłącznie dla korzyści

Małżeństwo zawarte dla pieniędzy, pozycji społecznej, obywatelstwa, mieszkania albo zabezpieczenia nie zawsze jest nieważne. Należy sprawdzić, czy obok korzyści osoba rzeczywiście chciała małżeństwa.

Inaczej należy ocenić sytuację, w której ktoś mówił:

  • „będę z nim, dopóki mnie utrzymuje”;
  • „po ślubie przejmę mieszkanie, a później zrobię, co zechcę”;
  • „potrzebuję żony do prowadzenia domu, nie partnerki”;
  • „nie interesuje mnie wspólne życie, ważne jest nazwisko i pozycja”.

Im bardziej osoba współmałżonka staje się wymienna, tym poważniejsze jest pytanie o przedmiot zgody. Czy przyjęto konkretnego człowieka, czy jedynie funkcję, którą miał pełnić?

3. Wykluczenie wzajemnej pomocy

Nie każde zaniedbanie, brak empatii albo odmowa pomocy oznaczają nieważność małżeństwa. Ludzie mogą zawieść, uciec od odpowiedzialności albo zachować się egoistycznie mimo ważnie podjętego zobowiązania.

Inne znaczenie może mieć z góry powzięta decyzja:

  • „jej problemy zdrowotne nie będą moją sprawą”;
  • „nie zamierzam rezygnować z niczego dla rodziny”;
  • „on ma mnie utrzymywać, ale nie może oczekiwać ode mnie żadnej odpowiedzialności”;
  • „jeżeli przestanie być sprawny, atrakcyjny albo użyteczny, odejdę”.

Taki zamiar trzeba odróżnić od późniejszej słabości. Przedmiotem procesu nie jest ocena moralna całego małżeństwa, lecz zakres zgody istniejącej podczas ślubu.

4. Całkowite podporządkowanie małżeństwa rodzinie pochodzenia

Bliska relacja z rodzicami nie narusza dobra współmałżonka. Problem może powstać, gdy jedna strona od początku nie zamierza tworzyć autonomicznej wspólnoty małżeńskiej.

Może to przejawiać się w założeniu, że:

  • rodzic zawsze będzie decydował o wspólnych finansach;
  • współmałżonek nigdy nie będzie ważniejszy od rodziny pochodzenia;
  • każda decyzja musi uzyskać zgodę matki albo ojca;
  • małżonek ma jedynie wejść do istniejącego układu i się podporządkować;
  • nie będzie wspólnego planowania życia niezależnego od rodziców.

Ten problem może łączyć się z niedojrzałością albo niezdolnością natury psychicznej. Nie należy jednak automatycznie wpisywać wszystkich możliwych tytułów do skargi powodowej. Najpierw trzeba ustalić, czy chodziło o świadome wykluczenie, psychiczną niezdolność, czy jedynie wadliwy model relacji.

5. Seksualne uprzedmiotowienie współmałżonka

Znaczenie może mieć zamiar traktowania małżonka wyłącznie jako osoby mającej zapewniać seksualną dostępność, bez uznania jego godności, wolności i integralności.

Nie oznacza to, że każdy konflikt dotyczący współżycia prowadzi do nieważności. Nie przesądzają o niej również późniejsze zdrady ani niedopasowanie seksualne.

Pytanie brzmi, czy w chwili ślubu jedna strona przyjmowała drugą jako osobę we wspólnocie małżeńskiej, czy jedynie jako obiekt służący zaspokajaniu własnych potrzeb.

6. Małżonek „ważny, dopóki jest użyteczny”

Szczególnie wymowne mogą być zastrzeżenia uzależniające miejsce drugiej osoby w małżeństwie od zachowania urody, zdrowia, zarobków, posłuszeństwa albo określonego stylu życia.

Przykładowo jedna strona może zakładać, że:

  • nie będzie zajmować się chorym współmałżonkiem;
  • ciąża, utrata pracy albo niepełnosprawność zwalniają ją ze wspólnego życia;
  • druga osoba ma pozostać atrakcyjna i dyspozycyjna, inaczej zostanie zastąpiona;
  • małżonek nie może mieć własnych potrzeb kolidujących z karierą lub wygodą;
  • relacja będzie trwała tylko tak długo, jak długo dostarcza określonych korzyści.

Nie każda warunkowa lub brutalna wypowiedź odzwierciedla prawdziwą wolę. Jeżeli jednak podobny zamiar był trwały, poprzedzał ślub i został następnie konsekwentnie zrealizowany, może mieć istotne znaczenie dowodowe.

Czego nie należy mylić z wykluczeniem dobra współmałżonka?

Wykluczenie bonum coniugum nie jest pojemną nazwą dla każdego nieudanego małżeństwa.

Samo w sobie nie wystarczy:

  • nierówne wykonywanie obowiązków domowych;
  • tradycyjny podział ról zaakceptowany przez obie strony;
  • brak romantycznych uczuć po kilku latach;
  • konfliktowość albo niezgodność charakterów;
  • późniejszy egoizm;
  • niewierność;
  • zaniedbanie małżonka podczas kryzysu;
  • finansowa nieodpowiedzialność;
  • brak satysfakcjonującej komunikacji;
  • niezrealizowanie wspólnych planów;
  • faktyczne nieosiągnięcie szczęśliwej wspólnoty życia.

Sąd nie bada, czy małżonkowie zdołali osiągnąć dobro drugiej osoby. Bada, czy w chwili ślubu nie zostało wykluczone samo ukierunkowanie małżeństwa na to dobro.

To zasadnicza różnica. Niepowodzenie w realizacji zobowiązania nie jest tym samym co odmowa jego podjęcia.

Wykluczenie dobra współmałżonka czy niezdolność psychiczna?

Granica między symulacją a niezdolnością do podjęcia obowiązków małżeńskich wymaga szczególnej ostrożności.

Ustalony problemMożliwy kierunek analizy
Osoba była zdolna do partnerskiej relacji, ale świadomie jej nie chciałaWykluczenie dobra współmałżonka, kan. 1101 §2
Z przyczyn natury psychicznej osoba nie była zdolna stworzyć relacji małżeńskiejNiezdolność z kan. 1095 nr 3
Osoba chciała ceremonii, statusu lub korzyści, ale nie chciała żadnego małżeństwaSymulacja całkowita
Osoba zastrzegała sobie prawo do zdrady albo odejściaMożliwe wykluczenie wierności lub nierozerwalności małżeństwa
Osoba chciała małżonka wyłącznie jako podporządkowane narzędzieMożliwe wykluczenie dobra współmałżonka

Kluczowe pytanie można sformułować prosto:

Czy osoba mogła przyjąć drugą stronę jako małżonka, lecz tego nie chciała, czy też chciała, ale z przyczyn psychicznych nie była do tego zdolna?

Pierwsza sytuacja kieruje analizę ku symulacji. Druga może wskazywać na niezdolność. Te tytuły nie powinny być traktowane jak zamienne określenia tego samego problemu.

Co na ten temat mówi orzecznictwo Roty Rzymskiej?

Wykluczenie dobra współmałżonka jako samodzielny tytuł symulacji występuje w orzecznictwie rotalnym. Wśród opublikowanych rozstrzygnięć znajdują się między innymi:

  • wyrok coram Civili z 8 listopada 2000 r.;
  • wyrok coram Turnaturi z 13 maja 2004 r.;
  • wyrok coram Monier z 27 października 2006 r.;
  • wyrok coram Verginelli z 16 marca 2007 r.;
  • wyrok coram Ferreira Pena z 26 marca 2010 r.;
  • wyrok coram Caberletti z 21 marca 2013 r.

Źródło: indeks orzecznictwa rotalnego Canon Law Abstracts. Najnowsze omówienie rozwoju tej linii judykatury przedstawia także Carmen Peña w artykule opublikowanym w 2025 r. w czasopiśmie Ius Ecclesiae.

Nie oznacza to jednak pełnej jednomyślności co do zakresu tego tytułu. W kanonistyce występuje również stanowisko, zgodnie z którym konkretne przypadki należy kwalifikować w ramach bardziej tradycyjnych dóbr małżeństwa albo innych tytułów nieważności. W praktyce najbezpieczniejsze jest wąskie i precyzyjne ujęcie: nie chodzi o brak szczęścia współmałżonka, lecz o pozytywne wykluczenie istotnego ukierunkowania wspólnoty małżeńskiej na jego dobro.

Benedykt XVI w przemówieniu do Roty Rzymskiej z 22 stycznia 2011 r. przestrzegał przed przekształcaniem zwykłych braków i niepowodzeń życia małżeńskiego w wady zgody. Jednocześnie wskazał, że wykluczenie bonum coniugum może wystąpić, gdy pozytywnym aktem woli odrzucono drugą osobę jako małżonka albo istotne ukierunkowanie wspólnoty na jej dobro. Tekst przemówienia do Roty Rzymskiej z 2011 r..

W przemówieniu z 26 stycznia 2013 r. papież połączył dobro małżonków z konsekwentnym pragnieniem dobra drugiej osoby w prawdziwej i nierozerwalnej wspólnocie życia. Wskazał również na możliwe znaczenie odrzucenia równości małżonków, wspólnoty małżeńskiej i autentycznie ludzkiego wymiaru relacji seksualnej. Tekst przemówienia do Roty Rzymskiej z 2013 r.

Jak udowodnić zamiar istniejący w chwili ślubu?

Symulacja dotyczy aktu woli, dlatego rzadko można wykazać ją jednym dokumentem. Najczęściej potrzebne jest zestawienie różnych faktów tworzących spójną całość.

Znaczenie mogą mieć:

  • wypowiedzi z okresu narzeczeństwa dotyczące roli przyszłego małżonka;
  • wiadomości, e-maile i korespondencja;
  • uzależnianie ślubu od zgody na podporządkowanie, rezygnację z pracy albo przekazanie kontroli nad pieniędzmi;
  • umowy i rozwiązania finansowe ujawniające rzeczywisty cel ślubu;
  • świadkowie posiadający bezpośrednią wiedzę o zamiarach strony;
  • sposób traktowania partnera jeszcze przed ślubem;
  • natychmiastowa realizacja wcześniejszych zapowiedzi po zawarciu małżeństwa;
  • pogarda wobec potrzeb, godności lub samodzielności drugiej osoby;
  • zerwania i powroty uzależnione wyłącznie od określonej korzyści;
  • konsekwentne stawianie rodziny pochodzenia, kariery albo majątku ponad samą wspólnotę małżeńską.

Szczególne znaczenie ma tzw. przyczyna symulacji: dlaczego ktoś miałby zawierać ślub, nie chcąc przyjąć drugiej osoby jako współmałżonka?

Taką przyczyną może być na przykład silny interes materialny, presja rodziny, potrzeba zachowania reputacji, dążenie do uzyskania dziecka, obywatelstwa lub pozycji społecznej. Sam motyw nadal nie wystarczy. Musi pozostawać w logicznym związku z decyzją o wykluczeniu.

Przydatne jest również prawidłowe dobranie świadków w procesie kościelnym oraz uporządkowanie dokumentów odnoszących się do czasu przed ślubem.

Jakie fakty przemawiają za ważnością małżeństwa?

Analiza nie może ograniczać się do wyszukiwania faktów potwierdzających symulację. Trzeba również sprawdzić, co może świadczyć o rzeczywistym przyjęciu drugiej osoby jako małżonka.

Za ważnością mogą przemawiać:

  • wspólne i rzeczywiste planowanie przyszłości;
  • wzajemne ustępstwa podejmowane już przed ślubem;
  • opieka podczas choroby albo kryzysu;
  • respektowanie samodzielności i godności partnera;
  • wspólne podejmowanie istotnych decyzji;
  • gotowość do dzielenia odpowiedzialności;
  • wcześniejsze zachowania sprzeczne z twierdzeniem o instrumentalnym podejściu;
  • dłuższy okres prawidłowego funkcjonowania małżeństwa;
  • pojawienie się dominacji, przemocy lub egoizmu dopiero wskutek późniejszych wydarzeń;
  • świadkowie potwierdzający autentyczne zaangażowanie obu stron.

Fakty te nie zamykają automatycznie sprawy. Mogą jednak podważać tezę, że już w chwili ślubu jedna ze stron wykluczała dobro współmałżonka.

Perspektywa Obrońcy Węzła Małżeńskiego

Z perspektywy Obrońcy Węzła Małżeńskiego pierwsze pytanie nie brzmi: „czy jedna strona została poważnie skrzywdzona?”. Krzywda może być bezsporna, a małżeństwo mimo to zostać ważnie zawarte.

Trzeba zapytać:

  • jaki konkretny fakt wskazuje na decyzję istniejącą przed ślubem;
  • czy zachowanie można wyjaśnić późniejszą zmianą, kryzysem albo złą wolą;
  • czy druga osoba była kiedykolwiek rzeczywiście przyjmowana jako współmałżonek;
  • czy strony podejmowały wspólne decyzje i wzajemne zobowiązania;
  • czy domniemany symulant wykluczał dobro małżonka, czy jedynie później nie realizował przyjętego zobowiązania;
  • czy wskazane fakty odpowiadają innemu tytułowi nieważności;
  • jakie argumenty przemawiają za ważnością zgody.

Największe ryzyko polega na opisaniu całego nieudanego małżeństwa i nazwaniu go symulacją. W takim ujęciu zabraknie najważniejszego elementu: dowodu na pozytywny akt woli z chwili ślubu.

Dobra analiza działa w przeciwnym kierunku. Oddziela późniejszą historię krzywdy od pierwotnego zamiaru i sprawdza, czy pomiędzy nimi istnieje możliwy do udowodnienia związek.

Najczęściej zadawane pytania

Czy egoizm wystarcza do stwierdzenia wykluczenia dobra współmałżonka?

Nie. Egoizm może niszczyć małżeństwo, ale nie dowodzi jeszcze pozytywnego aktu woli istniejącego w chwili ślubu. Trzeba wykazać, że osoba nie zamierzała przyjąć drugiej strony jako prawdziwego współmałżonka.

Czy małżeństwo zawarte dla pieniędzy jest nieważne?

Nie zawsze. Korzyść materialna może być jednym z motywów zawarcia małżeństwa. Nieważność może wchodzić w grę, jeżeli pieniądze były jedynym rzeczywistym celem, a sama wspólnota małżeńska została wykluczona.

Czy całkowita kontrola nad finansami oznacza wykluczenie dobra współmałżonka?

Może być ważną poszlaką, zwłaszcza gdy plan takiej kontroli istniał przed ślubem i służył pozbawieniu drugiej strony podmiotowości. Sama późniejsza nieuczciwość finansowa nie wystarczy.

Czy dominacja rodziców jednego z małżonków może mieć znaczenie?

Tak, jeżeli jedna strona od początku nie zamierzała stworzyć autonomicznej wspólnoty małżeńskiej i przyznawała rodzicom trwałe pierwszeństwo w sprawach należących do małżonków. Sama bliska więź rodzinna nie powoduje nieważności.

Czy przemoc po ślubie dowodzi symulacji?

Nie automatycznie. Przemoc wymaga poważnej oceny, ale dla symulacji trzeba ustalić jej związek z zamiarem istniejącym podczas zawierania małżeństwa. Może ona również wskazywać na inne podstawy nieważności.

Czy brak miłości oznacza wykluczenie dobra współmałżonka?

Brak uczuć albo ich późniejsze wygaśnięcie nie wystarczą. Znaczenie może mieć natomiast świadoma odmowa jakiegokolwiek osobowego oddania oraz zamiar używania drugiej strony wyłącznie jako narzędzia.

Czym wykluczenie różni się od niezdolności z kan. 1095 nr 3?

Przy wykluczeniu osoba jest zasadniczo zdolna podjąć określony element małżeństwa, ale świadomie tego nie chce. Przy kan. 1095 nr 3 problemem jest niezdolność wynikająca z przyczyn natury psychicznej.

Czy wykluczenie dobra współmałżonka może występować razem z innymi tytułami?

Tak. Te same fakty mogą prowadzić do analizy wykluczenia nierozerwalności, wierności, potomstwa albo całego małżeństwa. Nie należy jednak mnożyć tytułów bez ustalenia, jaki dokładnie zamiar potwierdzają dowody.

Czy w takiej sprawie potrzebna jest opinia biegłego?

W sprawie dotyczącej samej symulacji opinia biegłego nie jest automatycznie konieczna. Może stać się potrzebna, jeżeli równolegle rozważana jest niezdolność z przyczyn natury psychicznej.

Konsultacja i analiza zamiaru

W sprawach o wykluczenie dobra współmałżonka nie wystarczy wykazać, że wspólne życie było jednostronne, krzywdzące albo pozbawione wzajemności. Trzeba odtworzyć zamiar istniejący podczas ślubu i powiązać go z konkretnymi faktami oraz dowodami.

Podczas konsultacji:

  • oddzielam późniejsze niewykonywanie obowiązków od ich pierwotnego wykluczenia;
  • analizuję rzeczywisty cel zawarcia małżeństwa;
  • sprawdzam, czy współmałżonek był traktowany jako osoba, czy jako środek do celu;
  • porządkuję wypowiedzi, zachowania i dokumenty według chronologii;
  • oceniam wiedzę proponowanych świadków;
  • porównuję wykluczenie dobra współmałżonka z innymi możliwymi tytułami;
  • sprawdzam argumenty, które mogą zostać podniesione w obronie ważności małżeństwa.

Nota autorska
Autorka: Beata Chanowska-Dymlang – adwokat kościelny w Warszawie. Od 2014 r. reprezentuje strony w sprawach o stwierdzenie nieważności małżeństwa przed sądami kościelnymi. W latach 2007–2014 pełniła funkcję Obrońcy Węzła Małżeńskiego w Sądzie Metropolitalnym Warszawskim, a od 2015 r. pełni tę funkcję w Sądzie Biskupim w Łowiczu. Absolwentka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego; magister prawa i prawa kanonicznego oraz licentia in iure canonico. Doświadczenie zdobyte w ramach funkcji Obrońcy Węzła Małżeńskiego pozwala jej rzetelnie oceniać szanse sprawy i dobierać właściwą strategię procesową.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry